O nieprzepracowanym poczuciu krzywdy

Marta Pawilikowska-Olszta

Marta Pawlikowska-Olszta - zajmuję się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Pokazuję jak można wykorzystać wiedzę z psychologii w budowaniu asertywnych relacji w życiu zawodowym i prywatnym. Swoje działania praktyczne prowadzę w nurcie psychologii pozytywnej.

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. Małgorzata. pisze:

    Dbam jak potrafię o swoje zdrowie psychiczne ale z poczuciem krzywdy zawsze zwracam się do wyższych instancji z pytaniem kto ma rację? Czy moje ego czy też ta zwierzchnia siła, która bogiem się stała na ziemskim padole .I tak jakoś wychodzi, że to ja mam rację w tych wyższych sferach a tu gdzie egzystuję nie mam żadnych praw ani racji. Wybaczanie jest religijnym poglądem, który nie odzwierciedla roli ani potrzeb psychiki.

  2. Dziękuję za komentarz! Cieszę się, że dbasz o siebie! Określenie kto ma rację (np. kto jest krzywdzicielem a kto ofiarą) może blokować pójście dalej. Więcej o tym: https://www.jakzarzadzacpoludzku.pl/chec-posiadania-racji-a-mozliwosci-rozwoju/ i tutaj https://www.jakzarzadzacpoludzku.pl/jak-poradzic-sobie-z-narcyzem-i-toksycznymi-relacjami/
    Serdecznie pozdrawiam!

  3. Ania pisze:

    Chciałam bardzo podziękować, własnie uświadomiłam sobie, jak wielkie ja noszę w sobie poczucie krzywdy. Jak dobieram sobie partnerów, abym mogła ich obarczyć wina, podświadomie czekam aż coś się wydarzy. Najbardziej jednak zabolało mnie to, ze z dziećmi tez tak postępuję. Przeszłam dwie terapię psychologiczne. Po każdej wydawało mi się, ze przepracowałam wiele rzeczy i w kolejny związek wkraczałam (wydawało mi się naprawiona) z radością i uśmiechem, że już teraz będzie inaczej. Niestety nie było 😉

  4. Dziękuję niezmiernie za ten komentarz. Gratuluję wysiłku włożonego w dotychczasową pracę terapeutyczną. Trzymam mocno kciuki za ukojenie i odwagę bycia życzliwą i współczującą dla samej siebie. Tak sobie myślę, że dopiero wtedy zaczynają nam się zwalniać zasoby na bezpieczną intymność z innymi.

  5. Gosia pisze:

    Bardzo ciekawy artykuł. Właśnie uświadomiłam sobie, że poczucie krzywdy mam gdy pozwoliłam sobie na bezsilność gdy mnie krzywdzono! A przecież nie muszę być bezsilna gdy ktoś mnie krzywdzi. Dziękuję za uświadomienie tego. Tak było kiedyś gdy mnie wyrzucono z pracy z dnia na dzień. Unioslam się honorem i odeszłam, ale to było błędne. To była akceptacja bezsilności, trzeba było walczyć, pójść do kierownictwa, pokazać że jestem dobrym pracownikiem, a wyrzucanie mnie z pracy jest efektem czyichś uprzedzeń. Gdybym tak zrobiła nie miałabym poczucia krzywdy wtedy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.