12 sposobów jak sobie poradzić z napięciem w pracy

Marta Pawilikowska-Olszta

Marta Pawlikowska-Olszta - zajmuję się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Pokazuję jak można wykorzystać wiedzę z psychologii w budowaniu asertywnych relacji w życiu zawodowym i prywatnym. Swoje działania praktyczne prowadzę w nurcie psychologii pozytywnej.

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. Izabela pisze:

    Moim sposobem jest…. wyłączenie emocji, którego się nauczyłam. Ktoś ma problem, wyżywa się na mnie – czekam niech skończy. Nie daję się wciągnąć w kłótnię. Wysłuchuję do końca, potem spokojnie i stanowczo wypowiadam swoją kwestię. Nie będę mścić się na swoim organizmie za złośliwość innych osób. Kiedyś przejmowałam się i to bardzo i niestety odbiło się to na moim zdrowiu. Dlatego teraz nauczyłam się spokoju, podnoszę swoje kompetencje by być bardziej świadomą własnej wartości i jak komuś coś się nie podoba, niech sam zrobi lepiej, jeśli ma odpowiednie umiejętności.

  2. Kamil pisze:

    Nie ma co się stresować w pracy, bo to, że inni się wydzierają na nas, a my zaczniemy na to reagować, pogorszy tylko naszą sytuację i odczujemy to bardziej. Do tego nic dobrego nie zyskamy.

  3. Home Syndrome pisze:

    Biorę się zatem za pisanie, a mocno mi w głowie siedzi, że jak zapisane to zaklepane 🙂 trzeba wziąć sobie do serca 🙂 Praktykuję uwazność w życiu codziennym i jest to dla mnie lek na ( prawie) wszystkie bolączki- i zawodowe i prywatne 🙂 pozdrawiam!

  4. Marta Pawilikowska-Olszta pisze:

    🙂 wszystkiego dobrego!

  5. Piotr pisze:

    A w jaki sposób jako szef mogę rozluźnić atmosferę w zespole? Jakie imprezy lub atrakcje firmowe mogę zaproponować pracownikom? Wydaje mi się, że takie wydarzenia pozytywnie wpływają na relacje pomiędzy kolegami z pracy.

  6. Marta Pawilikowska-Olszta pisze:

    Hej, przeważnie źródeł nadmiernego napięcia jest dużo i warto je zaadresować z wielu stron. Nie zawsze imprezy integracyjne są trafnym rozwiązaniem. Chociaż oczywiście mogą pozwalać współpracownikom na oderwanie od codzienności. Zanim integracja sprawdziłabym potrzeby pracowników – po prostu porozmawiałabym z nimi szczerze (pod ręką warto mieć przygotowany komunikat Ja :)). Przyjrzałabym się poziomowi obłożenia pracą, poziomowi wykorzystania urlopu, sposobom komunikowania się i działania szefa i wszystkim procesom HR (od rekrutacji, wdrożenia, oceny, jasności zadań, zasad współpracy, opcji rozwoju, zasad wynagradzania), bo sposób ich przeprowadzania przez szefa i firmę ma kluczowe znaczenie dla realnej efektywności zesopłu i atmosfery. Oszacowałbym w jakiej mierze te czynniki przyczyniają się do nieoptymalnej atmosfery. Myślałabym też w kategorii dopasowania sposobu działania szefa/HR do określonych potrzeb (zbadanych ze strony pracowników i pracodawcy) a nie kolejnych “atrakcji”. Generalnie ludzie mogą być przeciążeni – więc zastanowiłabym się co ja jako szef mogę w naszej operacyjnej pracy zrobić, żeby to obciążenie zmniejszyć, lepiej rozłożyć. Uwaga na dodatkowe zajmowanie czasu poza godzinami pracy – to potęguje stres, rzutuje na inne dziedziny życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.