Źle rozumiana lojalność

Drukuj

lojalność w pracy

Założę się, że chcesz o sobie myśleć, że jesteś dobrym człowiekiem. Kto by nie chciał, prawda? Co więcej, chciałbyś udowodnić innym, że nim jesteś. Chcesz więc być postrzegany jako osoba jest uczciwa, pomocna i miła.

Konflikt i nieprzyjemna atmosfera w pracy uderzają wprost w Ciebie. Myślisz, że jeśli kogoś uraziłeś zasmuciłeś lub rozzłościłeś, to jesteś złym człowiekiem. A już na pewno straciłeś reputację dobrego, jeśli dostałeś etykietkę – „osoby nielojalnej”.

Siła lojalności

Zgodnie z definicją „lojalny” to „taki, który nie dopuści się zdrady, jest godny zaufania i postępuje zgodnie z określonymi regułami, nakazami; wierny”.

Musisz przyznać, że to piękna wartość. Jeśli jesteś dojrzałym człowiekiem, jest to coś niezmiernie cennego, co możesz dać drugiej osobie także w pracy. Posiadanie opinii osoby godnej zaufania jest nieocenione w biznesie i czyni z Ciebie profesjonalistę.

Jeśli jesteś lojalnym pracownikiem lub szefem walczysz o relacje, dbasz o poufność i poczucie bezpieczeństwa swoich współpracowników, wspierasz zespół w chwilach słabości a gdy trzeba – bo np. statek tonie bohatersko schodzisz z pokładu jako ostatni.

Bycie lojalnym wobec wartości i ludzi może jednak powodować, że nie zawsze jest miło. Nie zawsze warto iść na zgniły kompromis,  tylko za cenę tego, by być postrzeganym jako osoba bezkonfliktowa.

Dopiero odważne bycie lojalnym wobec wartości czyni z nas dobrego, dorosłego człowieka.

Przerysowanie lojalności

Chęć bycia postrzeganym jako osoba lojalna może czasem przeradzać się w ślepe posłuszeństwo. Możesz tego doświadczać Ty, mogą takie postawy prezentować Twoi współpracownicy.

Chciałabym Ci to wytłumaczyć na podstawie opisu dwóch zaburzeń psychologicznych.

Pamiętaj jednak, że poniższe treści mają posłużyć Ci do zwiększania świadomości pewnych mechanizmów psychologicznych. Pod żadnym pozorem nie wykorzystuj ich do stawiania pochopnych diagnoz lub etykietowania siebie czy też swoich współpracowników. Jeśli czujesz, że potrzebujesz wesprzyj się spotkaniem z profesjonalnym psychoterapeutą.

Zaburzenia psychiczne to taki stan psychologiczny, w którym posiadająca je osoba cierpi lub przysparza cierpienia innym. Cierpienie nie jest normalnym czy pożądanym stanem.

Upraszczając – ludzie mogą się różnić natężeniem różnych patologicznych emocji, przekonań i zachowań. W kontraście – optymalnym (także dla Ciebie) stanem jest bycie od nich wolnym i skupionym na rozwijaniu najlepszej możliwej wersji siebie.

Osobowość zależna a lojalność

Jeśli patrząc na osobę dorosłą z perspektywy niektórych teorii psychologicznych możemy powiedzieć, że osoba mimo dorosłego wieku zachowuje się często jak nadmiernie podporządkowane dziecko to w przypadku zaburzenia osobowości mamy do czynienia z osobą, której hasłem przewodnim (niezależnie czy ma 25 czy 55 lat) jest „Chroń mnie i opiekuj się mną”.

Podstawową postawą prezentowaną przez taką osobę jest konieczność unikania przykrych emocji i konfliktów. Takie osoby mają głębokie przekonanie, że musi być miło. Nigdy nie okazują złości. Niesłychanie boją się odrzucenia, a w jego przewidywaniu „pomaga im” myślenie katastroficzne.

Mocno idealizują innych. Czują przymus podporządkowania się im. Mają silną potrzebę aprobaty społecznej i ogromny dystans władzy. Swoją bezradnością zachęcają innych do przejęcia odpowiedzialności.

Boją się opuszczenia a bezradność wpisała się w nich jako część obrazu siebie.

Przeczuwasz już jak w przypadku takiego funkcjonowania ma się sprawa lojalności… jest priorytetowa.

Nieważne co się dzieje, jak zachowuje się ten istotny ktoś (przeważnie szef), brak lojalności, niepodpisanie się pod nawet najgłupszą decyzją szefa, czy jego niecnym zachowaniem, stwarza dla takiej osoby ryzyko odrzucenia, na które nie może sobie z psychologicznego punktu widzenia pozwolić.

Szef zwalnia kogoś bezpodstawnie, a jestem osobą w jakimś stopniu z osobowością zależną – nie mogę zareagować i nazwać rzeczy po imieniu, nie ma mowy, żebym zaprotestował. Zleca mi zadania bezsensowne – muszę pokornie wykonać, bo przecież to szef. Mam długotrwały konflikt z kolegą z pokoju, nie mogę pójść do działu HR – bo przecież to nielojalne i zrobi się (jakby już nie była!) niemiła atmosfera.

Odarci z własnej tożsamości ratują się etykietą bycia lojalnym – stopionym ze swoim mocodawcą (zauważ, że wszystkie totalitaryzmy bazują na tym mechanizmie).

Osobowość narcystyczna a lojalność

O ile nieoptymalnie funkcjonującym dorosłym zdarza się zachowywać jak zbuntowane dziecko, o tyle osobom, które znajdują się w spektrum narcyzmu można przypisać stały wzorzec reagowania w sposób nieempatyczny i skoncentrowany wyłącznie na sobie i swoich potrzebach (podpowiedzi, jak sobie z tym radzić znajdziesz tutaj).

Narcystyczny szef zleca zadanie i od razu uważa je za wykonane (nie interesuje go Twój wysiłek, poświęcenie czasu czy dyskomfort).

Inni mają mu się bezwarunkowo podporządkować i kropka. Jeśli staniesz na jego drodze, będzie Cię eksploatować i wyzyskać dopóki starczy Ci sił. Jesteś od tego, żeby spełniać jego kaprysy. W percepcji narcyza nie masz prawa do samodzielnego życia, bycia autonomiczną jednostką. Innymi słowy oczekują bezwyjątkowej lojalności, ale same nie czują się do niej zobowiązane (co tam dla niego przedstawić pracę swojego współpracownika jako swoją).

W mechanizm tego zaburzania jest wpisane wykorzystywanie ludzi do własnych celów (o tym jak zrezygnować z manipulowania innymi pisałam tutaj).

Ponieważ narcyz traktuje innych przedmiotowo, zachowuje się arogancko i wyniośle. Do perfekcji ma opanowane zaawansowane strategie manipulacji. I choć początkowo świetnie się autoprezentują, z czasem pokazują swoje prawdziwe oblicze ludzi gardzących cudzymi emocjami i potrzebami (bo przecież liczą się tylko ich).

Choć przeważnie brak im takiej premedytacji w działaniu, jak w antyspołecznym zaburzeniu osobowości, gdzie osoby idą po swoje po trupach, to świadkowie ich porażek stają się ich wrogami i są od razu dezawuowani.

Ich pogoń za sukcesem, wynikająca z nieustającej potrzeby udawadniania swojej wyjątkowości, opiera się na podporządkowaniu sobie innych i wywoływaniu w nich ślepego posłuszeństwa.

W utrzymywaniu fikcyjnego wizerunku guru, taka osoba nie może dopuścić do siebie żadnej negatywnej informacji zwrotnej. Stosuje wyparcie, zaprzeczenie i niesłychanie sprawnie racjonalizuje ewentualnie jest „oświeconym indywidualistą a nie prostackim tyranem”.

Moralność i wartości w tym zaburzeniu porzucone są na rzecz realizacji pragnienia bycia genialnym i wszechwiedzącym. Ewentualnie normy etyczne wbudowane się u nich w ich wyolbrzymione poczucie wyższości. Wtedy wszyscy, którzy postępują inaczej zasługują na pogardę (nieważne, że chodzi o przecinek w piśmie czy minutowe spóźnienie).

Lojalność jest tutaj wymagana bezwzględnie od innych. Im ktoś bardziej podporządkowany tym dla narcyza lepiej. Osoby zależne są dla realizacji celów narcyza świetnym prezentem. Latami w imię „bycia lojalnym” będą mu pomagać w realizacji narcystycznych zachcianek, które nigdy się nie kończą.

Podporządkowanie bliskie niewolnictwu i tyrania lojalności

W obu przypadkach środowisko rodzinne wytworzyło nieprawidłowe postrzeganie lojalności.

Narcyz ma w sobie głęboko skrywaną wściekłość za niechęć jego rodziców do dania mu bezwarunkowej miłości. Miłość rodziców, jeśli w ogóle była dawana to tylko za osiągnięcia (np. bez piątek dziecko było bez wartości).

Osoba zależna często była wyręczana przez rodziców lub dostawała komunikat o swoich niskich kompetencjach. Zespojenie z kimś istotnym i mogącym jej „pomóc” wybrała jako sposób na przetrwanie. Potrzeba wyrażenia swojego zdania, wzięcia odpowiedzialności za sytuację wzbudza w niej przerażenie i lęk.

I choć czyste zaburzenia osobowości zdarzają się rzadko, pewnie znasz osoby o podobnym stylu funkcjonowania.

Warto, żebyś był świadomy ryzyka, że u obu „typów” pojęcie lojalności zostało po prostu wypaczone i nie ma nic wspólnego z byciem dobrym i dojrzałem człowiekiem.

Lojalnie dla dojrzałego specjalisty/ menedżera to znaczy:

Sprawdzić czy wymagana lojalność jest powiązana z wzajemnym poszanowaniem swoich potrzeb i praw.

Zachować się asertywnie – czyli chroniąc siebie i tę drugą osobę – czasem przed jej niewiedzą, czasem przed samą sobą.

Postępować według jasnych zasad znanych obu stronom (najlepiej wcześniej uzgodnionych).

Działanie z uzasadnieniem,  na podstawie i z przedstawieniem faktów.

Wyeliminowanie plotkowania i omawiania spraw poza plecami danej osoby.

Udzielanie pierwszej informacji zwrotnej wprost do tej osoby komunikatem ja (chyba że masz do czynienia z rażącym naruszeniem praw – np. naruszenie nietykalności cielesnej).

Być empatycznym, ale stanowczo reagować, gdy łamane są wartości, zagrożone zdrowie lub życie ludzkie.

Być fair – czyli zachowywać się zgodnie z wartościami autonomicznego człowieka.

Zmiana postrzegania lojalności

Oczywiście, że niektórzy (jak narcyz) odbiorą każde Twoje asertywne zachowanie jak atak i przejaw nielojalności. Pytanie tylko czy powinieneś stawiać to na pierwszym miejscu podejmując swoje decyzje. Wypaczone rozumienie lojalności w Polsce było trwalane przez dziesięciolecia. Teraz jest wg mnie taki moment, że bez jasnego zdefiniowania sobie czym jest a czym nie jest lojalność w pracy będzie nam bardzo trudno zmieniać środowiska biznesowe. Lojalność rozumiana jako ślepe posłuszeństwo zawsze będzie przeszkodą w budowaniu zdrowych, normalnych miejsc pracy – o pozostalych przeszkodach i sposobach radzenia sobie z nimi możesz przeczytać tutaj)

Co dla Ciebie oznacza dzisiaj lojalność? W jaki sposób możesz ją okazać swoim współpracownikom? W jak sposób nie powinieneś i nie chciałabyś jej już wyrażać?

*/*

Uważasz, że ten wpis jest wartościowy? Skomentuj lub napisz mi w mailu! 🙂 Chciałbyś dostawać informację o podobnych bezpośrednio na Twoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter, dołącz do mnie na fb, Linkedin lub do grupy fb praca z sensem 🙂

Podziel się tym postem z innymi!Share on FacebookShare on LinkedIn

Marta Pawilikowska-Olszta

Marta Pawlikowska-Olszta - zajmuję się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Swoje działania praktyczne prowadzę w nurcie psychologii pozytywnej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.