Z czego nie wyrastamy w pracy

Drukuj

z czego nie wyrastamy

Post o tym, jakie potrzeby trzeba zaspokoić dziecku, żeby wyrosło na zdrowego człowieka, błyskawicznie stał się jednym z najbardziej popularnych wpisów na blogu.

Piszę w nim o tym, że człowiek to wbrew pozorom prosta istota. Żeby sobie nie komplikować życia – wykształcić optymalne poczucie własnej wartości, budujący stosunek do siebie i innych oraz uniknąć zaburzeń myślenia i zachowania – trzeba mieć, jak dziecko, zaspokojonych 5 podstawowych potrzeb emocjonalnych.

To zaspokojenie powinno nastąpić w dzieciństwie, dlatego tak ważny jest ten okres naszego funkcjonowania. W dorosłym życiu też tego potrzebujemy. Bardziej niż chcielibyśmy to przyznać i bardziej niż to prezentują poważne, biznesowe analizy.

I tak, jak rodzice dzieciom, tak firmy/organizacje pracownikom, powinny dawać możliwość zaspokajania tych fundamentalnych potrzeb. Warto zobrazować sobie, że gra toczy się o to samo, czyli o zdolność „normalnego”, optymalnego funkcjonowania.

Jeśli w zespole nie umiecie zbudować tej bazy, to niestety nie pomoże Wam wprowadzanie nawet najbardziej nowoczesnych systemów rekrutowania, oceny, motywacyjnych czy integracyjnych.

Przemyśl, bo po prostu robisz to źle 😉

Porównaj sam i sprawdź jak na czym powinniście się skupić, by doprowadzić pracę w zespole do optymalnych warunków dla funkcjonowania człowieka.

Udana praca powinna odpowiadać na naturalne potrzeby ludzi
Nie wyrastamy z tego 1 – Z potrzeby autonomii, kompetencji i tożsamości

Żeby działać w dorosłym życiu sprawnie, żeby radzić sobie z pracą i zadaniami w życiu prywatnym. Musisz mieć poczucie własnej skuteczności, wierzyć swoim słowom – że jak podejmujesz decyzję o zrobieniu czegoś, to że będziesz w stanie doprowadzić to do końca. Potrzebujesz mieć poczucie niezależności i zadowolenia z tego, co zrobiłeś dotychczas.

Ile dekad można tłamsić tę potrzebę? Człowiek nie daje z siebie maxa, jeśli nie ma go w tym wkładzie. Jeśli nie wie, jak jest jego rola, wkład w budowanie organizacji, nie czuje że jest sprawny, skuteczny.

Teoria automotywacji Ryan i Deci też wskazuje na autonomię i kompetencje oraz istotność celu jako główne aspekty motywujące ludzi do pracy.

Traktujesz ludzi jak trybiki do wykonania Twojej wizji? Kontrolujesz i narzucasz innym swoje zdanie co do tego, jak powinna wyglądać praca? To nie jest dobra droga – zerknęłabym w lustro i zastanowiłabym się na Twoim miejscu, w jakim zakresie Ty doznałeś krzywdy i co teraz próbujesz osiągnąć? Bo jeśli tak działasz to, to że tłamsisz ludzi, jest niestety pewne.

Zacznij to zmieniać – ludziom w pracy potrzebna jest autonomia w czterech wymiarach:

  • Zadań – czyli tego, co robią
  • Czasu – czyli tego, kiedy to robią
  • Zespołu – czyli tego, z kim to robią
  • Techniki – czyli tego, jak to robią

Daj im to, jeśli jesteś szefem! Domagaj się tego, jeśli dla kogoś pracujesz.

Nie wyrastamy z tego 2 –  Z potrzeby posiadania realistycznych granic i samokontroli

Potrzebujesz wewnętrznego poczucia stabilizacji. Wiedzieć gdzie się kończą a gdzie zaczynają Twoje prawa i Twoja odpowiedzialność. Musisz mieć możliwość decydowania o swoich celach i mieć umiejętność ich realizowania.

Te potrzeby ani o milimetr nie zmieniają się u dorosłych w pracy. Jasno określone zasady współpracy, jasno wytyczona wizja organizacji i cały czas praca na informacji zwrotnej – tego łakną wszystkie zespoły. Tego potrzebują do efektywnego działania.

Przypomnę co się dzieje z dzieckiem, które nie ma zaspokojonej tej potrzeby:

– mają problemy z braniem na siebie i egzekwowaniem od innych ich odpowiedzialności

– mają problem z wyznaczaniem i realizowaniem celów

– zachowują się w sposób roszczeniowy

– mają nieadekwatne poczucie własnej wartości (uważają że są lepsze niż inni)

– mają trudności z kontrolowaniem się

– mają trudności z samodyscypliną

Czyż to nie wypisz, wymaluj opis pracowników i menedżerów wielu współczesnych firm?

Nie wyrastamy z tego 3 – Z potrzeby bezpiecznego przywiązania do innych

Pracownie w sposób zdrowy, dojrzały i efektywny jest możliwe tylko, gdy pracownicy mają poczucie bezpieczeństwa. Potrzebują współpracowników i szefa na których mogą, po ludzku, liczyć. Dlatego m.in. warto tworzyć im okazję do poznawania się i budowania więzi.

Jeśli masz przekonanie, że ludzie potrzebują „twardej ręki i opieprzu” to, jakby to łagodnie powiedzieć, mylisz się. Znów zerknij do lustra i zapytaj się sam siebie – skąd Ci się takie przekonanie wzięło. Ktoś Cię skrzywdził a co gorsza teraz przerzucasz to na innych.

Nie przekonują Cię wyniki licznych badań związanych ze zwiększoną efektywnością (także finansową) firm które dbają o dobrostan swoich pracowników? Spójrz w zapisy prawa pracy dotyczące obowiązku zapobiegania mobbingowi i wprowadzania zasad BHP.

 Nie wyrastamy z tego 4 – Z potrzeby wolności wyrażania prawdziwych potrzeb i emocji

Musisz mieć w dorosłym życiu poczucie, że w większości Twoich relacji w pracy i domu możesz wyrazić siebie. I że Twoje potrzeby są równie (nie mniej, nie bardziej) ważne jak potrzeby innych.

Teraz proszę o podniesienie ręki, kto tak ma rzeczywiście w pracy?

Nie ma pełni człowieka, bez możliwości wyrażania siebie i swoich (akceptowalnych społecznie) potrzeb. To trochę tak, jakby kupić sobie telefon komórkowy bez ładowarki i oczekiwać, że powinien działać albo co zabawniejsze złościć się, że się rozładował.

 NIe wyrastamy z tego 5 – Z potrzeby spontaniczności i zabawy

Żaden człowiek nie może funkcjonować jak maszyna. Każdy potrzebuje odpoczynku i zabawy. Jeśli chcesz, żeby zespół działał w sposób kreatywny, innowacyjny albo po prostu sprawny to nie możesz ignorować tej potrzeby. Najlepiej po zaspokojeniu wcześniejszych. Dzikie orgie na zlotach integracyjnych to nic innego jak dowód na niewystarczające spełnienie tej i wyżej wymienionych potrzeb.

Nie miałem w dzieciństwie, nie mam w pracy

Największą bolączką, jaką obserwuję na rynku pracy jest to, że osoby, które miały pecha i którym w dzieciństwie nie zapewniono wszystkich tych pięciu potrzeb, przenoszą swoje deficyty na pracę z innymi ludźmi.

To ma ogromne konsekwencje dla funkcjonowania całych zespołów i organizacji. Ma wpływa na to jak czują się ludzie, jakie efekty i w jakim czasie osiągają zespoły i całe firmy.

Pamiętaj, że jest tak, że żeby osiągnąć optymalne funkcjonowanie w dorosłym życiu, musisz zaspokoić te naturalne potrzeby i sobie i innym.

Jeśli nie były lub nie są one zaspokojone wykształcisz w sobie sposób funkcjonowania, który jest dla Ciebie i dla Twojego otoczenia męczący i nie pozwala Wam na wykorzystanie pełni wspólnego potencjału w pracy. Nie zostawiaj tego. Nie mów „już taka/taki jestem”. Jako Dziecko nie miałeś wyboru. Jako Dorosły masz i wybór i odpowiedzialność.

W zależności od stopnia niezaspokojenia tych potrzeb możesz szybko zniwelować braki – m.in. przez to, że je sobie uświadomisz i zaczniesz je zaspokajać budując lepsze relacje i nabywając umiejętności np. z obszaru asertywności. Możesz też potrzebować trwającego dłużej, dodatkowego wsparcia zewnętrznego w postaci dobrego psychoterapeuty pracującego np. w nurcie terapii schematów.

Pamiętaj z potrzeby zaspokojenia potrzeb, które wypisałam powyżej, nigdy nie wyrastamy i musimy mieć te aspekty zapewnione, jeśli chcemy efektywnie pracować!

Podoba Ci się ten wpis? Chciałbyś dostawać informację o podobnych bezpośrednio na Twoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter 🙂

Podziel się tym postem z innymi!Share on Facebook
Facebook
Share on LinkedIn
Linkedin

Marta Pawilikowska-Olszta

Marta Pawlikowska-Olszta - zajmuję się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Swoje działania praktyczne prowadzę w nurcie psychologii pozytywnej.

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. kalina pisze:

    Bardzo ciekawy post, cieszę się, że na niego trafiłam. Jako mama i zona często mam wrażenie, że prowadzenie domu i prowadzenie firmy to w gruncie rzeczy dość podobne sprawy 😉

  2. Kasia pisze:

    W moim miejscu pracy nie da się dobrze funkcjonować, niestety tu chodzi o dyrektora, który ma problem z wydawaniem poleceń. Zdarza się nawet, że ich nie wydaje, a próbuje egzekwować, to już bywa śmieszne, ale z tym umiem sobie radzić, jestem asertywna i mówię, że „czytać w myślach nie umiem”. Jest jeszcze jeden problem jeśli podam jakieś rozwiązania szefowej ta mam wrażenie, że czuje się „zagrożona” i działa w dość dziwny sposób, np. pomimo podjętej decyzji nagle ją zmienia, co powoduje opłakane skutki. No cóż dyrektor ma podobno decydować 😛 U mnie należy działać tak by to dyrektor podejmował decyzję, inaczej jesteś „gorszym pracownikiem”. I co zrobić z potrzebami kiedy się ma takiego szefa? Heh… ciężki rynek pracy często powoduje, że człowiek poddaje się schematom szefa. Dobrze jest gdy je zrozumie i nauczy się działać 😀

  3. Jogosfera pisze:

    Cenne uwagi, ale z respektowaniem ich w polskich firmach raczej słabo z tego co słyszę 😉

  4. jejku – jaki fajny artykuł, dziękuję 🙂

  5. Kamil Bąbel pisze:

    Z tą autonomią to różnie bywa. Rzeczywiście są osoby, które potrzebują pewnej swobody, aby uwolnić swój potencjał, ale inne, pozbawione ścisłej kontroli tracą zaangażowanie. Może w zwykłej pracy nie jest to jeszcze takie widoczne, ale przez kilka lat pracowałem z wolontariuszami. Osobom, które nie dostają wynagrodzenia za pracę, często trzeba narzucać sztywne ramy, ponieważ w przeciwnym wypadku przestają być aktywne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.