Odarci z tożsamości

Drukuj

 ofiary przemocy
Kluczowe pytanie

Jako psycholog pracy lubię zadawać ludziom pytania, które pomagają im zobaczyć ich problem z innej perspektywy, stwarzają możliwość lepszego zrozumienia siebie oraz skutecznego zmierzenia się ze swoimi troskami zawodowymi czy też osobistymi.

Nauczyłam się jednak zadawać osobom, które miały w swoim otoczeniu „toksycznych” szefów lub/i rodziców i w związku z tym doświadczały przemocy psychologicznej „pytanie dodatkowe”.

Na to pytanie, osoby te odpowiadają w sposób, który wprawia mnie wciąż w osłupienie i złość równocześnie.

Jeśli byłeś w podobnej sytuacji musisz sobie koniecznie na nie odpowiedzieć:

„Co widzisz, słyszysz, myślisz, czujesz, gdy wypowiadasz swoje imię i nazwisko?” 

Tożsamość a nie budowanie marki

Weź kartkę i odpowiedz na to pytanie w Twoim przypadku. Co widzisz, słyszysz, myślisz, czujesz, gdy mówisz Twoje imię i Twoje nazwisko?”

To nie jest pytanie w stylu „zbuduj swoją markę”. To pytanie jest do Ciebie Asia, Krzysiek, Tomek (wstaw proszę swoje imię).

– Kim obecnie jesteś?

– Kim chciałbyś być?

– Co jest dla Ciebie najważniejsze?

– Jak chcesz o sobie myśleć?

– Jakie są Twoje wartości?

– Jaką pamięć chciałabyś po sobie zostawić?

Daj sobie trochę czasu, wróć proszę do czytania posta dopiero, gdy wykonasz to ćwiczenie i odpowiesz na powyższe pytania.

Odpowiedź

Jeśli jesteś osobą o stabilnej, adekwatnej samoocenie odpowiesz coś w stylu, „jestem Kaśka Xsińska, jestem dobrym człowiekiem, matką, koordynatorką projektu, farmaceutką, jestem sumienna, rzetelna, staram się nikogo nie skrzywdzić, nie lubię gotować”, czy też „jestem Mirek Ykowski, jestem w sumie fajnym chłopakiem, pomocną osobą, lubię ludzi, jestem mężem, synem, bratem, jestem pasjonatem samolotów i latania, nie cierpię korków”.

Jeśli jednak miałeś pecha i przez dłuższy czas byłeś traktowany przedmiotowo przez kogoś pełniącego ważną rolę w Twoim życiu, Twoja odpowiedź może przypominać bardziej to, co odpowiadają m.in. osoby które musiały mierzyć się przez lata z bliskimi z narcystycznym zaburzeniem osobowości.

-„Nie wiem, nie umiem odpowiedzieć, Nic nie widzę”. „Mam kompletną pustkę”

– „Słyszę jak inni mówią, to ta córka swojej matki!”

– „To ten, co nigdy nic nie osiągnie”

– „Nieudacznik”

Mechanizm „znikania”

Rolą rodziców było dać Tobie bezwarunkowe poczucie miłości. W pracy rolą szefa jest danie Ci pełnej legitymacji do działania w swojej zawodowej roli. Dzięki temu podejściu wytwarza się w nas takie proste i równocześnie ekstremalnie ważne poczucie, że „jestem ok”.

Odczuwanie, że masz prawo być, że jesteś wartościowy, to podstawa Twoich innych działań. Jeśli do tego rodzice nauczyli Cię nie przekraczać granic innych osób i szanować ich tak jak siebie, masz wszystko co trzeba, by prowadzić pełne radości, wartościowe życie osobiste i zawodowe.

Jeśli jednak miałeś pecha i trafiłeś do środowiska, w którym osoby Cię nie budowały, a wręcz przeciwnie – traktowały Cię przedmiotowo, po to aby realizować wyłącznie swoje potrzeby psychologiczne, możesz odczuwać brak silnej tożsamości i mieć trudność z odpowiedzią na pytanie „Kim jestem?”.

W takich toksycznych relacjach bardzo często bowiem stajesz się dodatkiem do kogoś a nie sobą. Reagujesz na emocjonalne wybuchy „toksycznego”, skupiasz się na przewidywaniu każdego jej czy jego ruchu, koncentrujesz się na ochronie resztek godności, zapewnieniu sobie a często i innym bliskim, chwili oddechu w tej nieustającej walce.

Do tego bój ten zaczynasz toczyć najczęściej wtedy, kiedy to Tobie jako dziecku czy jako nowemu pracownikowi należy się opieka i wparcie, jak każdemu psiakowi buda a mimo tego nie dostajesz tego co ci się należy.

Jak wzmacniać swoją tożsamość

Naturalną konsekwencją tej sytuacji, jest zatem trudność w zbudowaniu poczucia własnej wartości, czy bycia asertywnym. Jakkolwiek by to nie było trudne, w każdym momencie możesz zacząć walkę o siebie, zacząć wykorzenić nieprawdziwe, negatywne opinie na temat siebie, które masz w głowie i zapełniać obraz siebie wartościowymi dla Ciebie odpowiedziami.

Nie mam dla Ciebie gotowych „blogowych recept”. Proces zmiany jest złożony i w większości przypadków wymaga pozyskania wsparcia z różnych stron (inni członkowie rodziny, obce, ale życzliwe osoby, współpracownicy, psychologowie, psychoterapeuci).

Do wskazówek, które być może Ci się przydadzą należą:

Wyłącz odłączonego obrońcę

O ile w warunkach wsparcia możesz zająć się eksplorowaniem otoczenia, nauką, testowaniem różnych rozwiązań, sprawdzaniem, czy coś lubisz czy nie. O tyle w warunkach zastraszenia i bycia ciągle w gotowości reagowania na emocjonalne zachcianki „toksycznego” nie miałeś na to realnej możliwości. Mówiąc wprost to nie Twoja odpowiedzialność, nie Twoja wina.

Aby ochronić Twoje kruche Ja organizm zadziałał wtedy najmądrzej jak potrafił. Uruchomił w Tobie taką część, którą psychologowie nazywają „odłączonym obrońcą”.

W dzieciństwie, gdy Twoje poczucie bezpieczeństwa było zagrożone, działanie Obrońcy było niezbędne, abyś mógł uchronić się przed nieprzyjemnymi dla Ciebie sytuacjami np. wybierałeś nierobienie czegoś w obawie przed krytyką lub zranieniem.

Niestety z biegiem lat ten mechanizm staje się nie tyle wsparciem, co przeszkodą w dalszym rozwoju. Działa on tak jakbyś był dalej bezbronnym dzieckiem, utrzymując Cię na siłę w strefie bezpieczeństwa i komfortu.

Teraz już możesz mu „podziękować za pomoc” i wybrać działanie, mimo naturalnego w tej sytuacji lęku, czy wszystko się uda, czy znów nie zostanę zaatakowany, czy będę potrafił poprawnie zareagować?

To nie jest prosty proces, ale jeśli masz już odwagę na zabranie się za ten temat nie wahaj się skontaktować z dobrym psychoterapeutą. On pomoże Ci przejść tę drogę.

Z kim przystajesz takim się stajesz

Jesteś średnią z 5 osób, którymi się otaczasz. Wybieraj świadomie osoby, z którymi przebywasz najczęściej. Jeśli Twoja tożsamość jest nadwątlona, skup się jak najszybciej na tym, by resztką sił, dotrzeć do osób Ci życzliwych a zdystansować się fizycznie i psychologicznie od toksycznych.

Szukaj wzorców dla siebie. Wzorca pracownika, męża, mężczyzny, prawdziwego moralnego autorytetu, na którym mógłbyś się wzorować.

Przez lata mogłeś widzieć i doświadczać tylko słabe zachowania toksycznego – kłamstawa, fałszywą autoprezentację, manipulacje różnego rodzaju, pomówienie, podważanie Twojego wkładu, pracy, inicjatyw i motywacji. Naoglądałeś się jak nie pracować, jak nie budować relacji. Musisz się zacząć odzwyczajać od tej niskiej jakości.

Musisz znaleźć porównanie, inny świat, konstruktywnego szefa, bezinteresownego przyjaciela. Zrób remanent w relacjach. Zacznij budować wiarę w sobie, że może być inaczej i że zasługujesz na spokój, bezpieczeństwo a także na to, by zbudować silne poczucie ja.

Sprawdź czy nie budujesz swojej tożsamości „na przekór”

Jeśli uruchomiło Ci się „dziecko zbuntowane” na wyczyny toksycznego środowiska, przeanalizuj koniecznie, czy nie działasz na zasadzie „byle nie stać się takim jak mój ojciec/matka/szef”, „na złość mamie odmrożę sobie uszy” czy też „już ja im pokażę, że nie jestem…”

Spróbuj podjąć decyzję i przekierować wysiłek oraz energię, którą wkładasz w bunt przeciwko gębie jaką Ci nakładano czy niesprawiedliwość jaka Cię spotkała, na realizację nowego celu jakim jest zdefiniowanie i działanie w kierunku tego, jaki Ty wybierasz w przyszłości być.

Idź na dobry kurs asertywności

Nadrób braki – dowiedz się jakie przysługują Ci prawa jako człowiekowi. Jak budować swoje zdrowe granice (toksyczny je skutecznie upłynnił). Naucz się jak grzecznie, ale konsekwentnie odmawiać. Jak udzielać ludziom informacji zwrotnej, żeby ich nie ranić, ale równocześnie osiągać swoje zdrowe osobiste cele..

Czytaj o tym jak bronić się przed manipulacją. Zacznij wycofywać się z niekonstruktywnych, raniących działań, jeśli sam się do nich w ramach obrony przez atak zacząłeś posuwać.

Doświadczaj, testuj, popełniaj błędy, nie bądź sam

Nie miałeś okazji do tej pory w spokoju i bezpieczeństwie testować sobie swoich umiejętności. Sprawdzać co się podoba a co nie. Zacznij szukać sposobów na poznawanie siebie, zacznij nowy wolontariat, poznaj nowych ludzi, zacznij uprawiać jakiś sport, zacznij szukać nowej pracy, idź na kurs czegokolwiek co na pierwszy rzut oka Cię zainteresuje.

Nie zrażaj się, że coś może pójść nie tak. Szczerze, to co przeszedłeś w relacji z toksycznym to wielka szkoła i w sumie jesteś już przygotowany na najgorsze.

Na szczęście, choć przebywając z toksycznymi staje się to naszym całym światem, ważne żeby pamiętać, że to margines osób. Gdzieś tam czekają na Ciebie fajni ludzie, którzy czekają też na Twoje analityczne spojrzenie, wrażliwość i empatię.

Nie ustawaj w zdawaniu pytania

Serce mi się kroi i bardzo mi smutno za każdym razem, gdy rozmawiam z osobą, która przez to, że musiała toczyć bezsensowny, nierówny bój z toksycznym rodzicem lub szefem, została odarta ze swojej tożsamości, nie zdążyła zatroszczyć się sama o siebie. Nigdy jednak nie jest za późno, by zawalczyć o siebie 🙂 Dlatego nie rezygnuj i co rusz wracaj do tych pytań i szukaj na nie odpowiedzi:

Kim jestem? Co jest dla mnie ważne? Kim chcę być? Dopiero, gdy wyłania się odpowiedź na to pytanie, możesz oczekiwać poprawy swoich relacji, zmniejszenia stresu, zwiększenia możliwości na większą efektywność, wyjścia z błędnego koła obrony przez atak, przełamania niskiego poczucia własnej wartości czy zwiększenia wiary w siebie.

Zainteresował Cię ten wpis? Skomentuj, prześlij go proszę dalej do osoby, której ta wiedza może się przydać. Chciałbyś dostawać informację o podobnych bezpośrednio na Twoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter 🙂

Podziel się tym postem z innymi!Share on FacebookShare on LinkedIn

Marta Pawilikowska-Olszta

Marta Pawlikowska-Olszta - zajmuję się wsparciem etycznego i efektywnego zarządzania ludźmi w Polsce na każdym z etapów – zarówno w procesie rekrutacji, adaptacji, rozwoju kompetencji, oceny pracowników, jak i zwalniania. Swoje działania praktyczne prowadzę w nurcie psychologii pozytywnej.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.